top of page

„Wszystkie zmiany, nawet najbardziej upragnione, mają swoją  melancholię; musimy zostawić część siebie; musimy umrzeć w jednym życiu, zanim wejdziemy w następne”    

                                                                                                                               - Anatole France

                  NURT SOKRATEJSKI   

 

Zawsze byli ludzie cierpiący lub tylko nieco pogubieni. I tacy, którzy tych pierwszych wspierali w odzyskiwaniu duchowego zdrowia czy prostowaniu życiowych ścieżek. Ci drudzy, specjaliści, dzisiaj czasem mówią i piszą tak, jakby właśnie wymyślili zupełnie nową szkołę czy metodę. Tymczasem często przypominają, pod nową nazwą, techniki stosowane od tysięcy lat, na przykład w „rozmowie dialektycznej” Sokratesa czy zmianie perspektywy u rzymskich stoików.

 

Na popularne w świecie psychoterapii pytanie „w jakim nurcie pracujesz?”, jako coach i mentor odpowiedziałbym: w nurcie sokratejskim. To podejście podkreśla przede wszystkim dwa aspekty. Po pierwsze, fundamentalną rolę samoświadomości na każdym etapie procesu zmiany. Po drugie: w tej coachingowej (terapeutycznej) podróży coach (terapeuta) jest dla klienta tylko uważnym towarzyszem. Pomaga mu usunąć bariery, to co pęta i przeszkadza radośnie maszerować, ale nie sugeruje klientowi kierunku i celów podróży.

 

 

 

             ZMIANA JEST KONIECZNA

 

Dlaczego niemal cały coachingowy czy terapeutyczny proces sprowadzam do zmiany? Ponieważ, jak powiedział Albert Einstein, „szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”. Oczywiście wielu tak w życiu robi, ale skoro już decydujemy się skorzystać ze wsparcia coacha czy terapeuty, to znaczy, że chcemy przerwać błędne koło „powtarzania tego samego”. Ściślej, dojdziemy do tego zrozumienia wówczas, gdy już odrzucimy racjonalizacje, wymówki, obwinianie o nasze niepowodzenia innych. W tym magicznym punkcie – z napisem „muszę coś zmienić w sobie” - zaczyna się prawdziwa podróż.

 

Nie odważyłbym się obiecać, że to podróż łatwa i bez zakrętów. Chociaż wiem, że jest wiele ofert dróg na skróty – jakieś pigułki szczęścia, złote recepty na szybki sukces. Jednak to krótkotrwałe złudzenia. Prawdziwa, trwała zmiana, która może przynieść trwałą satysfakcję, wymaga pracy.

bottom of page